Węglowodany – Teraz czas na Twoich przyjaciół – Part 2 vol.2

Cześć ! Konkrety, konkrety, konkrety – dziś chcę zmusić Cię do chociaż jednego małego działania. Nie ma czasu na obiecanki, nie ma czasu na postanowienia, jest czas tylko na jedną rzecz: DZIAŁANIE.

Żeby działać potrzebujemy 2 rzeczy: przekonanie że to konieczne lub przekonanie że odniesiemy przyjemność z Tym związaną. Dla mnie, nie musicie robić NIC. Sami musicie ustalić co jest konieczne. Ambicja powinna wychodzić z wewnątrz. Ja wolę dawać Wam przyjemność.

Jak będę to dzisiaj robił? Co będę robił? Zacznijmy od gry wstępnej:
Odpowiedz sobie na 4 pytania – zastanów się chwilę, mocno je dopracowałem:

1.Czy lubię swoją sylwetkę?
(Jakie zmiany były by dla Mnie dobre?)

2.Czy mogę ją lubić i jednocześnie nad nią pracować?
(Czy fakt posiadania wad, nie jest czymś powszechnym i mogę mimo to czuć się wartościowa?)

3.Czy mogę nad nią pracować i jednocześnie czerpać z tego przyjemność?
(Jakaś zmiana nawyków? Jakaś aktywność fizyczna? Czy mógłabym je realizować i pozostać szczęśliwa?)

4.Czy mogę czerpać z tego przyjemność i jednocześnie czerpać przyjemność z życia?
(Czy mimo faktu uruchomionego TRYBU: DBAM O ZDROWIE. Mógłbym utrzymać – a nawet rozwinąć radość z obecnych przyjemności w Moim życiu?)

Idea tego bloga jest esencją 4-tego pytania:

Czerp przyjemność ze zdrowego Life Stylu i jednocześnie ciesz się życiem.

DALEJ ! Koniec gry wstępnej – czas na prawdziwe dawanie przyjemności.

Masz w głowie teraz na pewno pytanie:
Jak możesz to wszystko połączyć, i jaki to ma związek z węglowodanami? Wiem, wiem ze nie zgadłem…. (smiech)

W artykule „węglowodany – Twoi przyjaciele Vol.1” powiedziałem, że węglowodany to NAJLEPIEJ przyśpieszający przemianę materii składnik pokarmowy. Jedyny ich problem to fakt, iż nie można ich przedawkowywać. I nie chodzi tu o ilość, tylko prędkość obróbki w organizmie – nie może być zbyt szybka.

Jak sprawić by węglowodany nie wchłaniały się za szybko, i w całości oddawały efekt przyśpieszenia przemiany materii?

Tutaj też odpowiedź jest prosta: Błonnik. (to też forma węglowodanów, ale nie trawiona – jego funkcja: reguluje przewód pokarmowy i „dawkuje” organizmowi składniki pokarmowe, takie jak np. węglowodany)

Węglowodany + Błonnik = spowolnienie wchłaniania węglowodanów.

Szukajcie błonnika, a będzie Wam dane. (smiech)

Gdzie się znajduje?
3 działy w hipermarkecie:
1) Owoce, Warzywa
2) Ryże i Makarony(mąka durum lub razowa)
3)Pieczywo z pełnego ziarna.

Skomponuj sobie 70-80% diety z tych 3 działów. Rób dania od których będą Ci się uszy trzęsły – i najważniejsze… Jedzcie ile Wam się podoba. Nadmiar węglowodanów o takiej budowie jak wyżej przedstawione, neutralizuje się poprzez termogenezę po posiłkową w postaci ciepła.  Zwłaszcza to dotyczy owoców.

Jak to wygląda u eksperta? <dumny>
Nie wiem jak Tobie, ale mi to daje mnóstwo przyjemności. I przy okazji chudnę (nawet 1,5 kilo tygodniowo). Zwłaszcza że przy takiej podaży glikogenu w mięśniach, nie zniknie ani gram mięśni.

Reasumując źródła błonnika można streścić jednym słowem: Natura.

To co dobre pochodzi z przyrody, i w kontekście zdrowia musi takie pozostać. Tak samo jest z błonnikiem. Dozwolone jest tylko ciachanie(częściowy przemiał), żeby go nie zniszczyć. (biała mąka, cukier odpada).

Reasumując dzisiejszy dzień – dopilnuj żeby jeszcze dzisiaj odpowiedzieć na                   4 Kluczowe pytania.

Zapamiętaj 3 słowa:
Dieta cud to: Węglowodany
Żeby węglowodany działały, trzeba je dostarczać z Błonnikiem.
Najlepszym źródłem takiego połączenia jest: Natura.

Sedno Nienawidze Się Odchudzać to zdanie:
Czerp przyjemność ze zdrowego Life Stylu i jednocześnie ciesz się życiem. 

Z czasem dodamy czwarte ale nie chce Cie przemeczać. Miłej nocy – przymśl sobie to wszystko. Jeżeli się z czymś nie zgadzasz to chętnie to usłysze.

Nienawidzę Się Odchudzać,
Tomasz pszenic Pawłowski

Węglowodany – Teraz czas na Twoich przyjaciół – Part 2 vol.1

OK przechodzimy do długo wyczekiwanego tematu:

Węglowodany – Teraz czas na Twoich przyjaciół – Part 2 vol.1

Trochę mi zajęło zanim się go podjąłem, jest on niestety dosyć trudny. Jeżeli chce go podjąć tak jak powinienem, to muszę wykazać się sporą dozą odwagi i odporności na to co przedstawia nam wiele autorytetów.  Z jednej strony muszę go ugryźć ze względu na jego złożoność, a z drugiej na pewien problem społeczny.

Zacznę od tego drugiego aspektu, jako że jest ciekawszy.
Nawet jeżeli otworzymy akademicki podręcznik dotyczący odżywiania, to przeczytamy o węglowodanach że: „W wielu krajach nie podaje się ilości zalecanych do spożycia węglowodanów, a jedynie stwierdza się, że powinny one uzupełniać zapotrzebowanie energetyczne ustroju nie pokryte przez białko i tłuszcze.”

Węglowodany - 80%Z tego cytatu wynika pewien problem, aczkolwiek nie jest on rozwiązany. Bo jako można bagatelizować składnik diety, z którego składa się(także według tego podręcznika) „65-70, a nawet 80%” naszej diety? Jak można powiedzieć  że coś, co jest niemal całością naszej diety „POWINNO UZUPEŁNIAĆ”. To tak jakby powiedzieć że, aby ubrać się ciepło, należy: nałożyć czapkę i szalik, a następnie uzupełnić… resztą ubrań. Paranoja ! 🙂

Więc co gdyby zmienić to zdanie na formę: „Węglowodany to najistotniejszy składnik naszej diety, i w zdecydowanej większości to go mamy dostarczać, zostawiając 20-30% na białka i tłuszcze” ? Brzmi poprawniej? Węglowodany nie przypadkowo mają spełniać niemal całość naszej diety. Mają FUNDAMENTALNE funkcje, i jeżeli chodzi o aspekt kształtowania sylwetki sprawa w ogóle się nie zmienia.

Do czego zmierzam?
Że czy to przy problemach z budowaniem masy mięśniowej(dla Panów z szybką przemianą materii), czy z problemami ze spalaniem tłuszczu i efektem jojo(dla kobiet odchudzających się) niemal ZAWSZE problemem jest za mała podaż węglowodanów w diecie.

Co te węglowodany w takim razie robią dla organizmu?
W gruncie rzeczy człowiek powinien głównie odżywiać się węglowodanami. Więc to jedno z najważniejszych pytań jakie powinno padać w kontekście zdrowej sylwetki. A mogę z miejsca znaleźć 100 artykułów gdzie mówi się ze trzeba ograniczyć węglowodany a zwiększyć podaż białka, żeby schudnąć.
Znam skuteczniejszy sposób: Ustaw poziom węglowodanów na poziomie 80%, jedz tylko zdrowe węglowodany(o tym w dalszej części) a obiecuje Ci że to będzie najskuteczniejsza dieta odchudzająca Twojego życia.

Dlaczego?

Bo to jedyna dieta która jest spójna z potrzebami naszego organizmu. Jedyna dieta, przy której nasz organizm działa jak należy, i jedyna dieta która maksymalnie napędza nasz naturalny metabolizm, który jest najskuteczniejszą maszynką do spalania kalorii jaka istnieje na tym świecie. Czemu? Bo spala nawet do 3 tysięcy kalorii dziennie, a jeżeli się odchudzamy(czyt. Uprawiamy sport) to może to wzrosnąć o kolejne parę tysięcy.

I teraz wyobraź sobie jedną rzecz:
Wyłączasz węglowodany – maksymalnie spowalniasz „maszynkę” która ściąga z Ciebie parę tysięcy kalorii dziennie. Robisz to przez tydzień – kontrastując: 3tys kcal x 7dni=21tys kcal=2,3333 Litrów TŁUSZCZU. Czy znasz jakiś spalacz który daje takie efekty? Żeby spalić tyle kalorii, potrzebujesz przejechać rowerem ponad 800km.

Chcesz usłyszeć jakie jeszcze inne pożyteczne funkcje mają węglowodany?
Jakie są dobre źródła węglowodanów, i czy różnica między nimi jest aż tak duża?
Jaka jest geneza tego, że proteiny stały się w opini publicznej wartościowsze niż węglowodany?

Troche mi się to wszystko rozciągło i na te 3 pytania odpowiem JUTRO w nowym artykule o węglowodanach VOL. 2.

Nienawidze Się Odchudzać,
Tomek pszenic Pawłowski

PS. Adnotacja dla panów chcących zbudować mięśnie: O was zrobię artykuł jak będę omawiał Wasze kochane proteiny, ale wyprzedzając wnioski – NIE, spowalniając przemianę materii mięśnie nie będą rosły szybciej.

2KC – zrób to sam. Kac w niedzielny poranek

Dziś sobotni wieczór, możliwe że spadnie na podłogę pare kropel alkoholu :> Ja dziś pracuje, więc przysłużę się światu i podam domowy sposób na zdobycie składników które są w popularnym suplemencie na metabolizm alkoholu: 2KC.

Jest to suplement diety – i Wasze szczęście że siedzie w tej branży  od paru lat i mogę zrobić Wam małą ekspertyzę. Na pierwszy rzut oka wydaje się nietypowa, ale w praktyce ratuje Mnie od kaca od czasów licealnych i mogę w 100% potwierdzić jej skuteczność.

OTO SKŁAD 2KC:

Kwas bursztynowy i kwas fumarowy – nie przypadkiem już nasze babcie kładły na stole grzybki w occie jako zagrychę, które zawierają obydwa tutaj przedstawione kwasy 🙂 Co robią? Przyśpieszają cykl oddychania komórek, i co za tym idzie oczyszczania organizmu. Także grzybki na zagrychę i przedsmak działania(to tylko 10% mocy 2kc) mamy odtworzony.

kwas askorbinowy(witamina c) i glukoza(moim zdaniem 90% mocy 2KC) – OWOCE, OWOCE i jeszcze raz OWOCE ;p w praktyce 2kc to po prostu witamina c. Organizm rozsadza nas dzień PO na łopatki, gdyz do syntezy alkoholu zużyliśmy zbyt dużo wartości odżywczych. Musimy to odbudować – pomijam już fakt że każdy inny antyoksydant/przeciwutleniacz ma podobne, a nawet mocniejsze działanie – Dlatego pokaże Wam dużo mocniejszą alternatywę:

OWOCE – 2KC o 10 razy mocniejszym działaniu – wszystko zapakowane w soczystym i słodkim miąszu pełnym wody 😉

Co to takiego? Jakie będzie najlepsze źródło tych substancji?

Jabłka, banany, cytrusy, owcowe leśne itd. Najlepiej wchłanialny pokarm jaki możesz dostarczyć.

Co między innymi dostarczą? ;D

-Pektyny Jabłkowe lub Błonnik – moje ulubione węglowodany – są to wielocukry które tworzą w środowisku wodnym swoiste żele, tworząc spoiwa między komórkami i działając ochronnie wchłaniają otaczające je toksyny, zamykając cały syf w swojej strukturze żelowej aż do czasu usunięcia z organizmu.

-Ketony Malinowe
poza całą gamą prozdrowotnych i odchudzających aspektów, mają jeden wielki plus: z punktu widzenia chemicznego świetnie utleniają alkohole. Wiecie co to oznacza? 🙂 BARMAN ! KOLEJKA ! ^^

-Witamina c –
„Jeden z najlepszych antyoksydantów i „wymiatacz” wolnych rodników” – tak piszą o niej marketingowcy 2KC, z Mojej strony dodam że „jeden z najlepszych” – odnosi się do konkurencji w postaci owocowych antyoksydantów, i Lider znajduje sie w jagodach na czele z Jagodą Acai.

-Fruktoza
 jako paliwo dla komórek do zwalczania alkoholu i przeprowadzania wszystkich reakcji, których w trakcie imprezy jest na prawdę WIELE.

-Potas
genialnie oczyszcza organizm z toksyn, przy okazji działając moczopędnie – stymulując nam cały system wykopywania syfu z naszego przewodu pokarmowego.

-Woda
– 80%-90% składu owoców to woda, akurat każdy kto choć raz miał kaca, wie że H2O nie trzeba tutaj w żaden sposób reklamować 😛

Do tego dochodzi wiele wiele innych substancji odżywczych, których moc będzie bardzo napędzała cały mechanizm – z tą różnicą, że zamiast do apteki, możemy przejść się do zwykłego warzywniaka i w łatwiejszy i zdrowszy sposób, posiąść te „tajemnicze składniki”. 🙂

OK, ale jak ja mam na imprezie dostarczyć sobie owoców? Jeżeli chodzi o aspekt koktajli owocowych, poruszę to w oddzielnym artykule.
Nie trzeba biegać z bananem po klubie, chyba ze na twarzy <banana smile> :]
1 duży owocowy posiłek PRZED i 1 owocowy posiłek PO – załatwiają sprawę w 100% 😛 Mam nadzieje że kilku mądrych ludzi przetestuje te informacje, i uda mi sie uratować pare niewinnych dusz przed katastrofalnymi porankami. :p

PS. Nie namawiam nikogo do picia alkoholu – osoobiście uważam że mało jaka substancja w obiegu, robie takie spustoszenie w organiźmie. 😛

NIENAWIDZĘ MIEĆ KACA,
Tomasz pszenic Pawłowski

Węglowodany – Najpierw Poznaj Swoich Wrogów – Part 1

WSTĘP
Przechodzę od razu do rzeczy bo temat jest bardzo szeroki, dlatego że można go ugryźć od wielu stron. Dziś skupimy się na biochemii, także najlepiej zanim zaczniemy czytać przedstawione tu informacje, przygotujcie sobie odpowiednie warunki do koncentracji.

Problem jaki przede Mną stanął jest taki, że nie jestem w stanie zawrzeć wszystkich niuansów w jednym artykule. BA! Nawet połowy 🙂 Dlatego zdecydowałem podzielić się wszystko na 3 części:

Węglowodany – Najpierw Poznaj Swoich Wrogów – Part 1
Węglowodany – Teraz czas na Twoich przyjaciół – Part 2
Węglowodany – Twój klucz do sukcesu w walce o zdrowie i piękną sylwetkę – Part 3

ZACZYNAMY !

Węglowodany – Najpierw Poznaj Swoich Wrogów – Part 1

Wchodząc do kuchni mało kto patrzy na zawartość lodówki i półek w kontekście: WRÓG CZY PRZYJACIEL? A może warto by było? Zwłaszcza że sprawa jest nawet bardziej złożona. Na każdym kroku mamy wielu wrednych przyjaciół, którzy poza naszą wiedzą nam szkodzą. Nawet jeżeli w momencie gdy mamy z nimi styczność czujemy samą słodycz i pełno atrakcji… A co z drugiej strony? Oczywiście Ci wartościowi przyjaciele, którzy zawsze nam pomagają, o których wiemy że zasługują na miłość jak nikt inny, ale nasze hedonistyczne zapędy zostawiają ich często głęboko w tyle, co często w późniejszym rozrachunku szkodzi nam samym.

Wszystko jak w życiu – tylko że Tutaj sprowadza się to do mikro świata chemicznych łamigłówek i biologicznych ciągów zdarzeń. Do tego stopnia złożonych, że rzesza naukowców do teraz nie potrafi precyzyjnie określić co tak na prawdę nam szkodzi, a co nie.

Z kim warto się zadawać?
Każdy ma swoje podejście. Jedni wolą dostać gratyfikacje od razu – w postaci maksymalnej przyjemności, pozbawionej wcześniejszych przygotowań. Za to skazują się na dużo większe cierpienie później w postaci zapuszczonej sylwetki i złego stanu zdrowia.
Inni natomiast nie boją się wyzwań i ciężkiej pracy na start, by móc potem dostać maksymalną przyjemność i ogromny poziom energii w postaci zadbanego ciała.

Ten problem świetnie podsumował pewien amerykański trener fitness „I dare you to take a little pain – Wyzywam Cię byś wziął na siebie trochę cierpienia”

I w tym momencie z pełną premedytacją chcę powiedzieć: I dare you to take a little pain. I zamierzam wytłumaczyć Ci czemu nasi słodcy przyjaciele w praktyce obgadują nas za plecami, a każde kłamstwo którym się karmisz, usprawiedliwiając zatruwanie siebie, to każdy mililitr tłuszczu który spoczywa pod Twoją skórą.

Także policz ile kłamstw masz na sobie teraz szybko, i bierzemy się do pracy ! 🙂
Warto wracać w przyszłości wielokrotnie do tej części artykułu:

Mówi się że węglowodany to główny winowajca tłuszczu. Pytanie które z nich?

Jeżeli poszukamy większej ilości artykułów to przeczytamy że chodzi tylko o węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym(oficjalnie cukry proste). – Który wbrew wielu opiniom nie jest dostatecznym wskaźnikiem by realistycznie ocenić co rzeczywiście tworzy tłuszcz.

Musimy dopiero poszukać w wiedzy książkowej, a dowiemy się że nie chodzi tyle o indeks glikemiczny, co bardziej ładunek glikemiczny – który dopiero realnie określa jaki wpływ ma dane pożywienie na skok cukru we krwi. Różnica polega na tym, że dopiero ładunek glikemiczny bierze pod uwagę zawartość węglowodanów w 100 gramach.

Co to oznacza?
Że dopiero wysoki indeks glikemiczny w połączeniu z wysoką ilością węglowodanów jest niebezpieczny(wysoki ładunek glikemiczny). Dlatego mimo wielu artykułów na ten temat nie musimy się bać owoców czy ziemniaków. Oczywiście mówię o naturalnych formach, bez dodatku tłuszczu, cukru lub mąki.

Czyli mamy 2 rozróżnienia:
Cukry proste – skupimy się na 2: Glukoza i Fruktoza
Cukry złożone – skupimy się na 1: Skrobia
REASUMUJĄC
Oficjalnie mówi się że musimy unikać cukrów prostych oraz mocno przetworzonej skrobi(biała mąka), gdyż ich szybkie wchłanianie – nawet do 30kcal/minute, powoduje ich nadmierne magazynowanie się w wątrobie i mięśniach pod postacią glikogenu.

Co robi organizm gdy nadmiar węglowodanów nie mieści się w „magazynach” – wątrobie i mięśniach?
Trzustka przerabia go na trójglicerydy i wrzuca do tkanki tłuszczowej… Taa, też uwielbiam ten moment 😛
Ta tkanka tłuszczowa to tylko połowa zła. Nadmiar cukrów prowadzi do wyrzutów insuliny z trzustki która ma go regulować, co w dłuższym okresie czasu może prowadzić do cukrzycy.

Ale nie o cukrzycy ma być mowa(o tym kiedy indziej).

Co w praktyce ładnie powiększa pośladki, tudzież brzuszek?
Glukoza i związki glukozy z fruktozą, oraz mocno przetworzona skrobia w skoncentrowanych formach:
-produkty z białej mąki
-produkty zawierające cukier
-produkty zawierające HFCS(syrop kukurydziany): w praktyce jest dodawany prawie wszędzie, nawet do ketchupu. Warto to weryfikować na opakowaniach.

A co z fruktozą?
Do niedawna uważało się że to Wróg – dopiero ostatnie głosy, w tym wypowiedź Dr. n. Med. Lecha Trzeciaka – rozbudziła falę która zmieni te poglądy – i ja mam zamiar skutecznie ją napędzić. Także to pole pozostawię puste – i omówię je dopiero w kontekście naszych „przyjaciół”.

Jak widzicie lista nie jest długa – celowo nie pisałem rzeczy w stylu: Snickers, Nutella, M&Msy, Żelki, Ptasie mleczko, Delicje, Raffaello, lody, gofry. Czemu? Ponieważ media pakują tyle pozytywnych skojarzeń w ich znaczenie dla Twojego mózgu, że nie mam co staczać z Tym batalii 😀 Sami musicie to zrobić.

Dopiero jak weźmiecie do ręki takiego żelka i powiecie sobie PRAWDĘ: Cukier, aromaty, konserwanty, żelatyna ze skóry i kopyt zwierzaków.To z czasem zaczną zmieniać się Wasze emocje i co za tym idzie upodobania kulinarne względem fałszywych przyjaciół. Zaczniecie doceniać tych wartościowych i prawdziwych, którzy będą dawać Wam z czasem nawet więcej radości, a zyskacie przy tym zdrową sylwetkę bez zbędnej krzątaniny nad dietami i przeciążaniem się na treningach – Nawet zaczniecie omijać niektóre działy w sklepowej ofercie… ale to droga którą omówię mocniej innym razem….

I DARE YOU TO TAKE A LITTLE PAIN,
Tomek pszenic Pawłowski

Twoja podstawowa zasada żywieniowa.

Obiecałem Wam parę rzeczy i teraz zaczynam je spełniać ! 🙂 Dziś dostaniecie PIERWSZĄ namiastkę tego jak działam. Z czasem będzie ich coraz więcej.

O ile dobrze pamiętacie, miałem Wam przedstawić drogę do stania się: Ładną, kobiecą, jędrną, wysportowaną, ZDROWĄ. W skuteczniejszy i mądrzejszy sposób, niż promują to popularne diety.

Jest to filozofia Nienawidzę Się Odchudzać i równocześnie Moja misja i na niej się skoncentrujmy.

Przejdźmy w końcu do praktyki !
Jeżeli ktoś śledzi Mnie od samego początku pewnie zauważył Mój sprzeciw dotyczący unikania węglowodanów, a wychwalania białka który przez ostatnie lata nasilał się w mediach w kontekście zdrowej sylwetki.

Musicie zrozumieć kto promował te treści. Z jednej strony byli to kulturyści, którzy bardzo często przedkładają chorobliwy wzrost mięśni ponad zdrowie. Natomiast z drugiej strony byli to entuzjaści diety Dukana, gdzie chyba padła rekordowa ilość osób z zapaleniem nerek i problemami z przewodem pokarmowym.

Jeżeli nie planujesz należeć do żadnej z Tych 2 grup przejdźmy do meritum i zajmijmy się prawdziwym budowaniem ZDROWEJ i szczupłej sylwetki.

Jakie proporcje w takim razie powinna mieć prawidłowa dieta?
Daleko nie musimy szukać, na wprost wychodzi nam najświeższy raport Amerykańskiego instytutu badań nad rakiem.

Brzmi on bardzo prosto:
2/3(z tendencją w górę) Warzywa, owoce, całe ziarna, warzywa strączkowe
1/3(z tendencją w dół) Białko zwierzęce: nabiał,mleko,mięso,jaja, suplementy proteinowe.

Skupiając się na ramach(2/3 or more, 1/3 or less) jakie są proponowane, widzimy doskonale tendencje, w którą stronę powinniśmy robić „zapas” – mianowicie musimy unikać przesadzania ze zwierzęcymi produktami(główne źródła białka), natomiast możemy do woli wcinać warzywa, zboża, i owoce(Główne źródła węglowodanów).

Musimy w sobie zbudować przekonanie że lepiej kupić za dużo warzyw i owoców, niż za dużo kiełbasy, kurczaka czy nabiału i jajek. Statystyki ministerstwa rolnictwa mówią iż koszyk przeciętnego polaka świadczy wręcz o odwrotnych skłonnościach.W jaką stronę w takim razie powinny iść te tendencje?

Powszechne standardy

Old American Plate, 2/3 meat

Małymi krokami…

Better Plate, 1/2 meat

Zdrowe Standardy

New American Plate, 1/3 meat

Wyprowadźmy z tego zasadę którą niezależnie od sytuacji będziemy mogli się kierować:

Zdrowiej jest przesadzać z węglowodanami których ilość w diecie powinna wynosić minimum 60-80%, niż przesadzić z białkiem którego ilość powinna oscylować w granicach 10-30%.

Na opis węglowodanów i protein poświęcę najbliższe 2 artykuły – także bądźcie w gotowości przez najbliższe dni 🙂 Niestety dopiero wtedy będę mógł wytłumaczyć w jakim kontekście przedstawione informacje łączą się w temacie: Jak sprawić, żeby twój tyłek przestał zajmować tyle miejsca na krześle ! I wpływ jaki będą mieć na Waszą sylwetkę. Nawet jeżeli nie będziecie się nastawiać na odchudzanie.

Nienawidzę Się Odchudzać,
Tomek pszenic Pawłowski

Filozofia Nienawidzę Się Odchudzać

Znalazłem chwile siedząc na lotnisku i biorę się za pisanie. Dopadłem po drodze nowe wydanie Women’s Fitness i znalazłem tam parę rzeczy które pokrywają się z tematem który zamierzam właśnie podjąć. Co to będzie?

Ustal swoje priorytety – czym jest dla Ciebie szczupła sylwetka?

Zabawmy się w koncert życzeń – wystarczy Ci zrzucić 1,2, 5, 10… 20 kilo? Co by to zmieniło w Twojej sylwetce? O czym tak naprawdę świadczą zrzucone kilogramy? Chcesz mało ważyć czy być ładna? Chuda czy kobieca? Obwisła czy jędrna? Koścista czy wysportowana? Odpowiedz sobie. Teraz.

I jak? Dalej niezdecydowana?

OK. – Jeżeli sylwetka z okładki Ci się podoba to zakreśl odpowiednio: Ładna, kobieca, jędrna, wysportowana. Ja dodałbym jeszcze jeden najważniejszy przymiotnik którym bezwzględnie powinno się kierować: ZDROWA.

Jak podchodzisz do odchudzania?
Jeżeli chodzi o zbijanie wagi dla samego zbijania, to mogę Ci znaleźć dietę pełną diuretyków(wyciągają wodę z organizmu) gdzie w 2 tygodnie zlecisz co najmniej 5 kilo. BA! Mogę rozpisać np. dietę Dukana, gdzie kosztem zdrowia i energii w ciągu dnia zbijesz w kolejne parę tygodni powiedzmy 10 kilogramów. Mimo że pozornie brzmi to na bardzo atrakcyjne rozwiązanie, to równocześnie będzie ono jednym z najtrudniejszych by osiągnąć ten cel o którym mówimy, i który rzeczywiście sprawił by Ci prawdziwą satysfakcję.

Reasumując co tak naprawdę mam na myśli?

Że odchudzanie poprzez dietetyczne sztuczki, skazuje nas na chwilowe efekty, które będzie można ująć co najwyżej pod przymiotnikiem chuda. Ale kobieca, jędrna a co dopiero wysportowana na pewno się przez to się nie staniesz.

Więc ponawiając pytanie? Jakie są Twoje priorytety?

Testowałaś różne diety? Próbowałaś biegać? Co Tobą kierowało? Jakich efektów oczekiwałaś?
Czemu zadaje tyle pytań? Ponieważ spotkałem setki kobiet które bezrefleksyjnie podchodziły do swoich działań i efektów jakie one przynosiły. Są nawet fora gdzie kobiety relacjonują „tysięczne” podejście do kolejnej diety o której skuteczności usłyszały lub gdzieś przeczytały z nadmuchanych marketingowo stron i reklam.

Co proponuje? Powiedzieć sobie raz na zawszę: NIENAWIDZĘ SIĘ ODCHUDZAĆ. I Skończyć z tym. Powiedzieć to na głos, by każdy nasz zmysł przyjął każdą literę w pełnym zakresie i zaczął żyć tą wizją: NIENAWIDZĘ SIĘ ODCHUDZAĆ. Te 3 słowa to 3 pierwsze kroki do szczupłej sylwetki w sposób który z Moją pomocą będzie sprawiał przyjemność i wejdzie tak w codzienny tryb życia jak makijaż przed wyjściem z domu, czy niekończące się grzebanie w szafie żeby zdecydować w co się ubrać. Z tym że sprawi że faceci będą zawieszać wzrok na Was o wiele częściej i o wiele dłużej. Pewnie nawet ja znajdę się w tym gronie… : )

OK. – Prawdopodobnie teraz zastanawiacie się jak osiągnąć cel w postaci: : Ładna, kobieca, jędrna, wysportowana, ZDROWA. Jednocześnie pozostając pełna motywacji i szczęścia w ciągu dnia?

Mam dobrą wiadomość, jest to łatwiejsze niż w tym momencie Wam się wydaje. Czekajcie na kolejne wpisy Śledźcie kanał na Facebooku, komentujcie, piszcie uwagi, dzielcie się wiedzą ze znajomymi, ponieważ RAZ: Potrzebuje od Was dużo uwag i komentarzy żeby móc idealnie dopasować się do Waszych oczekiwań, i DWA: Chwalcie się czym się interesujecie – gdyż to Was dodatkowo zmotywuje do działania i rozbudzi w Was konsekwencje w dochodzeniu do Swoich celów, które chcę żeby Wam się spełniły – Tak jak wielu innym osobom z którymi wcześniej pracowałem.

Nienawidzę Się Odchudzać,
Tomek ‚pszenic’ Pawłowski